Tajemniczy bliźniacy i kolejny nadzorca
Nikt z niewolników nie przyznał się do wydarzeń, które doprowadziły do ucieczki poprzedniego nadzorcy. Wszyscy twierdzili, że spokojnie spali przez całą noc. Joaquim obserwował jednak bliźniaków – Cosma i Damião. Jeden ostrzył kosę, drugi przenosił drewno. Kiedy podnieśli wzrok jednocześnie, mężczyzna poczuł nieprzyjemny dreszcz.
Od tamtej chwili jego życie zaczęło się zmieniać. W nocy słyszał własny głos dochodzący z podwórza, widział postać poruszającą się dokładnie tak jak on i odnosił wrażenie, że ktoś zna wszystkie jego myśli. Przedmioty zmieniały miejsce, a poczucie nieustannej obserwacji doprowadzało go do skrajnego wyczerpania.
Po zaledwie dwóch tygodniach Joaquim zrezygnował z pracy. Oficjalnie tłumaczył wyjazd chorobą matki, lecz prawda była inna – nie był już w stanie przebywać w pobliżu bliźniaków.
Jego miejsce zajął João Batista, człowiek słynący z wyjątkowego okrucieństwa i żelaznej dyscypliny. Był przekonany, że opowieści o bliźniakach to zwykłe zabobony. Już pierwszego dnia zapowiedział, że pod jego nadzorem nie będzie miejsca na żadne „sztuczki”.
Przez pewien czas wszystko przebiegało spokojnie. Cosme i Damião pracowali bez słowa, wykonywali polecenia i nie sprawiali problemów. Potem jednak João Batista zaczął słyszeć szepty. Początkowo wydawało mu się, że to rozmowy niewolników, lecz gdy próbował znaleźć ich źródło, wszyscy milczeli.
Z czasem szepty stawały się coraz wyraźniejsze. Przypominały oskarżenia dotyczące czynów, które nadzorca popełnił w przeszłości. Mówiły o przemocy, śmierci i cierpieniu ludzi, których skrzywdził. Najbardziej przerażało go jednak to, że nikt nie powinien znać tych sekretów.
Wkrótce zaczął słyszeć głosy także we własnym domu. Budził się w środku nocy, przekonany, że rozmawiają z nim osoby dawno zmarłe. Widział przedmioty pojawiające się w niemożliwych miejscach, a jego poczucie rzeczywistości stopniowo się rozpadało.
Po miesiącu João Batista również odszedł. Był przekonany, że bliźniacy nie są zwykłymi ludźmi. W jego oczach stali się ucieleśnieniem wszystkich lęków, których nie potrafił już kontrolować.
Wieść o dwóch tajemniczych Afrykanach rozchodziła się coraz dalej. Kolejni właściciele plantacji słyszeli historie o nadzorcach, którzy tracili rozum po spotkaniu z braćmi. Mimo to wielu było przekonanych, że wystarczy twardsza ręka, aby złamać ich opór.
Reszta na następnej stronie