CZĘŚĆ 2
Sergio powoli puścił rękę Valerii.
Nie zrobił tego z poczucia winy. Zrobił to jak człowiek, który kalkuluje, ile niebezpieczeństw go czeka.
„Kto ją wpuścił?” zapytał, patrząc w stronę kamery na korytarzu.
—To ten sam personel szpitala, który już skontaktował się z policją w sprawie jego zachowania — odpowiedziała pani Gálvez.
Renata zrobiła krok naprzód z idealnym uśmiechem.
—Panie mecenasie, dobrze, że pan przyszedł. Ale to tragedia rodzinna, a nie cyrk prawny. Moja siostra miała wypadek. Kropka.
„Bardzo osobliwy wypadek” – powiedział Gálvez, unosząc tabletkę. „Raport mechaniczny wskazuje, że przewody hamulcowe zostały przecięte narzędziem. Nie pękły w wyniku zużycia”.
Waleria słuchała każdego słowa, jakby chciało ono napełnić jej płuca powietrzem.
Mateo pozostał przy niej, trzymając ją ostrożnie za rękę. Jego małe palce drżały, ale nie puścił.
Renata pochyliła się nad Walerią i udawała, że poprawia jej prześcieradło.
„To niczego nie dowodzi” – wyszeptała jadowicie. „Niczego”.
Ale Waleria czuła coś innego.
Jego siostra była przestraszona.
„Nie każdy wiedział, że Valeria wybierze tę trasę tamtej nocy” – kontynuował prawnik. „I nie każdy skorzystał na jej śmierci”.
Sergio wymusił śmiech.
—Co mi to da? Moja żona jest w śpiączce. Czy słyszysz siebie?
„Zmienił także swój testament” – powiedział Gálvez.
Renata otworzyła oczy.
—To kłamstwo.
„Podpisała to, będąc całkowicie przytomna” – odpowiedział prawnik. „Cały jej majątek został przekazany na fundusz powierniczy dla Mateo. Jeśli Valeria umrze, ani ty, ani Sergio nie możecie ruszyć ani grosza. Nie możecie też wywieźć dziecka z kraju ani zmienić jego adresu bez nakazu sądowego”.
Sergio stracił kolor na twarzy.
Renata zacisnęła szczękę.
—Nie miała prawa tego zrobić.
„To były ich pieniądze” – powiedział Gálvez. „Ich firmy. Ich odziedziczone nieruchomości. Ich konta. Wszystko, co chciałeś, żeby zniknęło pod fałszywymi umowami”.
Wtedy Waleria zrozumiała skalę zdrady.
Nie chcieli tylko jego majątku.
Chcieli zatrzymać Mateo.
Zamknąć go na farmie, odizolować, uciszyć, zrobić z niego uciążliwego, monitorowanego śmiecia, podczas gdy oni będą wydawać to, co do nich nie należy.
„To wymyka się spod kontroli” – mruknęła Renata.
Podszedł do łóżka i wpatrywał się w monitor pracy serca.
—Powinniśmy byli zadbać o to, żeby się nigdy nie obudził.
Mateo spojrzał w górę.
—Już to mówiłeś.
Pokój zamarł.
Sergio zwrócił się w stronę dziecka.
—Co powiedziałeś?
Mateo przełknął ślinę.
—Podsłuchałem ich w kuchni. Powiedziałeś, że mama nie chce podpisać. A moja ciocia Renata powiedziała, że zakręt na drodze wszystko naprawi.
Renata zgubiła maskę.
—Zamknij się, gówniarzu!
Mateo kontynuował, jego głos był łamiący się, ale silny.
—Powiedziała też, że wszyscy pomyślą, że mama jest zmęczona. I że później zabiorą mnie do Querétaro, żebym przestała zadawać pytania.
Sergio ruszył w jego stronę.
—Chodź tu natychmiast.
„Nie dotykaj tego” – rozkazał Gálvez.
Drzwi ponownie się otworzyły i weszło dwóch policjantów z prokuratury.
„Pani Renato, proszę wyjąć rękę z torby” – powiedział jeden z nich.
Renata uśmiechnęła się krzywo.
—I uwierzysz teraz przestraszonemu dziecku?
„Uwierzmy w to, co nagrano” – odpowiedział Gálvez.
Sergio spojrzał na nią z nienawiścią.
—Jakie nagranie?
—Od kiedy wszedłem do tego pokoju, wszystko zostało nagrane.
Renata wyjęła rękę z torby.
Coś metalicznego zalśniło między jego palcami.
Mały skalpel.
Matthew cofnął się.
Waleria chciała krzyczeć. Chciała wstać. Chciała wyciągnąć stamtąd syna.
Jednak jego ciało zdołało ponownie poruszyć tylko ręką.
Mateo wyczuł ruch.
—Moja mama się przeprowadziła!
Renata też to widziała.
A jego wyraz twarzy się zmienił.
To już nie był strach.
To była desperacja.
„Jeśli się obudzi, wszyscy będziemy zgubieni” – powiedział.
Nagle odepchnęła jednego z policjantów, złapała Mateo za ramię i postawiła go przed sobą jako tarczę.
—Nikt nie zabierze mi tego, co do mnie należy!
Sergio cofnął się i zbladł.
—Renata, odpuść sobie.
Wybuchnęła histerycznym śmiechem.
—Teraz się boisz? Przeciąłeś hamulce!
„Bo powiedziałeś mi, jak to zrobić!” krzyknął Sergio.
Prawda wyszła na jaw na oczach wszystkich.
Uwięziona w łóżku Waleria zrozumiała, że jej wrogowie nie mają nic przeciwko.
Tonęli między sobą.
I właśnie wtedy, gdy Renata uniosła skalpel przy szyi Mateo, Valeria otworzyła oczy.
Reszta na następnej stronie