W noc moich urodzin mój brat pojawił się z kluczem francuskim i krzyknął: „Zniszczyłeś mi ślub!”. Potem uderzył mnie w kolano na oczach mamy, która zamiast mi pomóc, roześmiała się. Nie protestowałem; z karetki pogotowia wysłałem jeden dowód, nie wiedząc, że ten dokument może nas oboje doprowadzić do sądu.