🔴Makijażysta Patricka Bruela zabiera głos w programie Sept à Huit i wyznaje wszystko 😱 😳 👇Zobacz więcej

W obliczu tej sprawy Francja jest podzielona. Niektórzy są gotowi spalić bilety na koncert, podczas gdy inni stoją niewzruszenie, przekonani o jego niewinności i zdeterminowani, by go wspierać. Podobno nawet w „bliskim kręgu” Flaviego Flamenta pojawiły się wątpliwości. Dwóch świadków, zeznających anonimowo, uważa, że ​​historia opowiedziana dziś przez matkę Antoine’a i Enza jest „dokładnym przeciwieństwem tego, co mówiła kilka lat temu”. „Wydawała się nie mieć żadnych wątpliwości. […] Ta historia o zatrutej herbacie z 1991 roku, moim zdaniem, nie ma sensu” – oświadczyła jedna z dwóch osób, z którymi rozmawiał „Le Parisien”. „Zobaczyli się ponownie, ich drogi skrzyżowały się na ekranach telewizorów. Nigdy nie wyraziła najmniejszych zastrzeżeń co do zaproszenia go do swoich programów. Wręcz przeciwnie”. Wersję tę popiera również Clémentine Jaraud, charakteryzatorka Patricka Bruela. W programie „Sept à Huit” na kanale TF1 w tę niedzielę, 24 maja, złożyła zeznania, które przyciągnęły uwagę.

Wizażystka Patricka Bruela: „Mamy mnóstwo sekretów w głowach”. Pracując z artystą przez 36 lat, podzieliła się swoimi wspomnieniami przed kamerą. Dla niej to, co mówią te kobiety, jest niezrozumiałe. „Pracuję z nim od najmłodszych lat. Gdyby był osobą, którą opisują niektóre kobiety, być może zachowałby się wobec mnie niewłaściwie. Nigdy tak nie było – ani z koleżanką z sąsiedztwa, ani z asystentką garderoby, ani z fryzjerką, ani z nikim, z kim pracowaliśmy. Nikt nigdy się nie skarżył”. Zapytana, czy jej zdaniem jakiekolwiek naganne zachowanie piosenkarki nieuchronnie dotarłoby do jej uszu, wizażystka odpowiedziała: „Jesteśmy za kulisami, słyszymy wiele rzeczy, wiesz. Chodzimy korytarzami, słyszymy różne rzeczy, mamy mnóstwo sekretów w głowach… Więc tak, myślę, że bym wiedziała”.

Odnosząc się do atmosfery za kulisami, gdy Flavie Flament, kilka lat po wydarzeniach, gościła piosenkarza, stwierdziła: „Flavie podchodziła do garderoby każdego, żeby się przywitać”. Kontynuowała: „Była dla niego bardzo, bardzo miła. Nigdy nie okazywała najmniejszego niepokoju ani stresu”. Na koniec zapewniła: „Mogę przysiąc, że kiedy ludzie nie chcą się spotkać, to tego nie robią. Nie wchodzi się do garderoby artysty, jeśli nie chce się go zobaczyć”.

Reszta na następnej stronie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *