„NIE DOTYKAJ TEGO” – OSTRZEGALI CIĘ. KUPIŁEŚ TO TAK… TEJ NOCY,…
y wprowadzenie jest nieoczekiwaną zasadą. Nahuel patrzy na ciebie bez mrugnięcia okiem, a ty dostrzegasz w jego oczach bystry, ostry jak brzytwa i równie opanowany intelekt. „Ciężka praca mnie nie przerażająca” – mówi komórkowym, ani pokornym, ani związanym. „Ale niesprawiedliwe okrucieństwo… Nie przyjmę go w milczeniu”. Ręka Baltasara rozprzestrzenianie się po bicz, odruch wyćwiczony latami bezkarności. „Tutaj nikt nie odzywa się bez odbioru” – mówi szorstko, wpatrując się w ciebie, czekając na żądanie aprobata. Coś w tobie sztywnieje, wspomnienie surowych zasad Aurelia i wewnętrzne, wyuczonego milczenia. „Dość” – mowa, a wiadomość jest słaba, ale została przeprowadzona. „W moim hacjandzie nie karzemy się za powiedzenie prawdy”. Szczęka Baltasara zaciska się i po raz pierwszy różni się, że dwa wrogiem mogą być nie tylko długie.
Tej nocy sen cię ogarnął, nie był spokojny. Wdowieństwo przemieniło twoje łóżko w przestrzeni powietrznej, gdzie zagrożenie jest bardziej niż ciało. Myślałaś o swoim małżeństwie, o tym systemie, który przypominał transakcję między agentami, o tym, jak ubezpieczenie zostało uwzględnione za wydalenie. Myślałaś o uśmiechu Aurelia w kościele, o tym, jak oczarowywał ludzi, przez mu zaufanych, o tym, jak jego papierkowa robota zawsze, gdy została wyróżniona. Teraz ta papierkowa robota cię dusi, a każdy z nich jest w Veracruz wyczuwał słabość tak, jak pies wyczuwa krew. Myślałeś też o obcych Nahuela i ich wspomnienie niepokoiło cię. Nie dlatego, że pociągał cię w jakiś naiwny, romantyczny sposób, ale dlatego, że patrzyłeś na ciebie, jakbyś nie był nietykalna. Patrzył na ciebie, jakbyś mógł być pozostawiony za swoje czyny. Takie spojrzenie jest rzadkie w twoim świecie, szczególnie na młodą wdowę, od której następuje naruszenie. O święcie wyjątkowysz sobie, że nie kupiłeś robotnika. Kupiłeś pytanie, które będzie Cię prześladować.
W obsługiwanych urządzeniach przemierzane są plantacje z wnikliwością, która może wystąpić poza koniecznością korzystania. Wytyczał szlaki, obserwował zwyczaje i słuchał rozmów mężczyzn, gdy myśleli, że są sami. Pracowało to ciężko, ale to jego sposób myślenia sprawia, że ludzie czuli się nieswojo. Dostrzegał marnotrawstwo wody, nadmierną eksploatację, harmonogramy ustalania tak, przez jedni korzystająli, a inni byli dla nich niemili. Przyłapywano go na rysowaniu prostych diagramów w ziemi, z możliwością wyboru dwóch, jak wybrać zadania, poprzez przejście przez drogę kluczową. Baltasar tego nienawidził, było oczywiste, spowodowane przez Nahuelowi nieuzasadniony wpływ. Pozostali pracownicy obserwowani, którzy zostali ostrzeżeni, że został wprowadzony do systemu, który można było przejść z podniesioną głową. Mówiłeś sobie, że musisz go powstrzymać, bo zmień zemstę, ale nic nie zrobiłeś. Część, którą chciałaś zobaczyć, co się stanie, gdy cicha inteligencja zakwestionuje porządek. Inna część obawia się, że to ona podpaliła beczkę prochu.
Wypadki przywódcy się jako plotki: nieistotne, szeptane, łatwo usuwane, aż do piętrzenia się. Stara szopa zapala się w środku nocy, płomienie liżą drewna, jakby zagrożenie wystąpienia na to. Peon pozostaje ranny przez spadającą belkę, a Baltasar twierdzi, że przez zaniedbanie, choć zauważasz, że lina belki wydaje się być przecięta. Szyb zawala się, gdy Baltasar zignorował ostrzeżenie o niestabilnej ścianie, a wynika z tej panika smakuje kurzem i poczuciem winy. Robotnicy żegnają się, gdy Nahuel przejdzie obok – to coś, co się robi, gdy potrzeba prostego złoczyńcy, by podsycić uniwersalny strach. „On ma cień” – szepczą, a ty nienawidzisz tego, jak łatwo ludzki umysł ucieka do przedsądów, gdy prawda jest niebezpieczna. Baltasar wykorzystuje te szepty jako paliwo, wyrażając się do ciebie z każdym zdarzeniem, jego głos jest niski i stanowczy. „Dlatego to odrzucony” – upiera się, a jego oczy błyszczą z utraconej satysfakcji. Nie daje się zastraszyć tym szeptom, ale dreszcz działa ci po kręgosłupie, bo ten plan jest zbyt doskonały.
Reszta na następnej stronie